Dodana: 11 grudzień 2015 15:12

Zmodyfikowana: 11 grudzień 2015 15:16

Bezcenny skarb Jagiellonów trafi do Muzeum w Łomży

To prawie pół kilograma srebrnych monet – 322 sztuki. Najstarsza pochodzi jeszcze z czasów króla Władysława Jagiełły, bądź królowej Jadwigi z lat 80, 90-tych XIV wieku. Najmłodsza zaś pochodzi z 1563 roku, kiedy umarł król Zygmunt August. Po szczegółowych badaniach, w ciągu roku ten skarb ma trafić do Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży.

Ilustracja do artykułu 12355099_1012232885507600_1761284148_n.jpg

To jedno z najcenniejszych znalezisk w trakcie budowy dróg w Polsce na przestrzeni ostatnich lat. Ponad 300 monet z okresu panowania dynastii Jagiellonów zostało odkopanych w trakcie ratowniczych badań wykopaliskowych przy budowie S8 na odcinku od granicy województwa do obwodnicy Zambrowa. Odkrycia dokonano 14 listopada tego roku na stanowisku w Żabikowie.

- Monety zostały znalezione w miejscu gdzie znaleźliśmy pozostałości ok. 250 obiektów, co wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z niemałą osadą – mówi Bogdan Wetoszka, archeolog, który miał to szczęście znaleźć skarb.

Na odcinku granica województwa – obwodnica Zambrowa, czyli tam gdzie trwa budowa drogi ekspresowej S8  prace prowadzone były w sumie na 11 stanowiskach. Łącznie wykonano  prace na obszarze   - 1755,45 arów (czyli 17,55 ha).

I to właśnie na tym odcinku, na stanowisku  archeologicznym Żabikowo Prywatne 2  dokonano 14 listopada odkrycia w pasie  budowanej drogi  głównej  (badania archeologiczne  prowadzone były tam począwszy od 27 października tego roku)  na obszarze  prawie 70 arów.  W  ich efekcie   archeolodzy natrafili na ślad XVI-wiecznej piwniczki, a w niej  -  zdeponowany w glinianym naczyniu  - skarb.   Były  to aż 322 srebrne monety, głównie  z  drugiej połowy  XV i z XVI wieku  (głównie grosze i półgrosze).

W tym samym stanowisku odkryto też  kilka pochówków. 

- Monety znaleźliśmy w garnuszku, takim nieco zniszczonym, podpalonym. To bardzo ciekawe, bo moim zdaniem może świadczyć o tym, że te monety były chowane w pośpiechu, że doszło tam do jakiejś tragedii, włożono szybko monety i zakopano. Pytanie co było tego przyczyną – opowiada Mieczysław Bienia, kierownik na stanowisku archeologicznym. - Niedaleko znaleźliśmy trzy szkielety dzieci, na których widać były ślady przemocy.  To był okres w miarę spokojny w historii Polski, ale napaści były. 

Jak przyznają archeolodzy - najbardziej interesujące monety, czyli te najstarsze, są troszeczkę pozacierane. Ale większość jest w doskonałym stanie, jakby dopiero co opuściła mennicę. Większość tych monet waży w granicach 3-4 gramów. Są grosze i półgrosze z czasów Kazimierza Jagiellończyka, grosze Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, także monety lenne Albrechta Hohenzollerna – ostatniego wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego. Monety z mennic Torunia, Pskowa, ale i z terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego.

- To nie były wówczas małe nominały, na co dzień takich monet z pewnością nie używano. Jest to więc albo zysk z jakiejś dużej transakcji, jak handel zbożem, sprzedaż ziemi, albo rodzinny skarbczyk – przyznaje Bogdan Wetoszek. – To musiało należeć do osoby majętnej.

Ale to nie jedyny skarb znaleziony na trasie budowanej od lat „ósemki”. Pod koniec lipca w miejscowości  Sikory Pawłowięta  odkryty został cmentarz z poł. XVII wieku i 35 grobów szkieletowych  (pochowano zarówno dorosłych jak i dzieci).  Były na nich ślady urazów  na czaszkach.  Być może pochówki miały związek z  wydarzeniami z okresu  „Potopu szwedzkiego”.  Charakterystyczne na tym cmentarzysku jest występowanie obrzędu wkładania pojedynczych monet  miedzianych  tzw. boratynek (z czasów Jana Kazimierza) w dłonie niektórych zmarłych.

Tylko w roku 2015 na wszystkie badania archeologiczne prowadzone na  trzech podlaskich odcinkach budowanej S8   GDDKiA wydała  ponad 1,2 mln. zł. 

- Archeologia na budowie  to dla nas z jednej strony satysfakcja,  że inwestycje drogowe  przyczyniają się  do wzbogacenia wiedzy historycznej  dotyczącej danego obszaru, ludzi,  kultury  sprzed wieków,   ale  z drugiej strony, to konieczność wstrzymywania prac  budowlanych na różnych obszarach i na różny czas, czas, który potem trudno nadrobić . A to niekiedy może skutkować  nieznacznym  przedłużaniem kontraktów – podkreśla Rafał Malinowski, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Białymstoku.

 

facebook