Dodana: 2 listopad 2020 16:00

Zmodyfikowana: 2 listopad 2020 16:00

Budujmy domki dla owadów. To nasi sprzymierzeńcy w walce ze szkodnikami!

O tym, że dlaczego warto budować domki dla owadów, i że może to robić każdy z nas przekonuje w rozmowie mgr Małgorzata Lewoc z Wydziału Biologii UwB. Zapraszamy do lektury wywiadu.

Domki dla owadów na ścianie. obok dzika winorośl o czerwonych liściach

- Dawniej owady pożyteczne znajdowały schronienie w słomianych dachach, stogach siana czy zakamarkach ceglanych ścian. W naszych betonowych domach i wypielęgnowanych ogrodach nie ma, niestety, dla nich miejsca. A hotel dla owadów można zrobić np. z desek odzyskanych z palet oraz materiałów przyniesionych ze spaceru: szyszek, suchych liści – mówi mgr Małgorzata Lewoc z Wydziału Biologii UwB.

 

Co się dzieje jesienią w domkach dla owadów?

 

Mgr Małgorzata Lewoc z Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku:


- Jesienią, kiedy temperatura spada poniżej 12 stopni Celsjusza, w domkach dla owadów panuje spokój. Puste pędy bambusa lub trzciny zostały zasiedlone przez np. pszczoły murarki, a ich nowe pokolenie owinięte w kokony czeka do wiosny. W ponawiercanych kawałkach drewna mogła znaleźć miejsce do zimowania samotna osa. W słoneczny październikowy dzień możemy jeszcze spotkać leniwie poruszające się biedronki, szukające bezpiecznego schronienia na zimę.

 

Pytam o to nieprzypadkowo, bo przy Wydziale Biologii pojawiły się trzy hotele dla owadów zapylających. Niektórzy uważają, że takie domki powinny stanąć w każdym ogrodzie. Dlaczego?

 

- Domki przy Wydziale Biologii zostały zamontowane przez Fundację Łąka, dzięki akcji BeeYope, która wspiera owady zapylające. Natomiast pamiętajmy, że owady pożyteczne to nie tylko te zapylające jak np. pszczoły, czy trzmiele. To także pospolite biedronki, złotooki, skorki - tzw. szczypawki, a nawet nielubiane osy. Są one naturalnymi wrogami mszyc, mączlików, komarów i innych uciążliwych bezkręgowców w naszych ogrodach. Dawniej owady pożyteczne znajdowały schronienie w słomianych dachach, stogach siana czy zakamarkach ceglanych ścian. W naszych betonowych domach i wypielęgnowanych ogrodach z trawnikami pod sznurek nie ma, niestety, dla nich miejsca. Pielęgnując nadmiernie swoje ogrody, niszczymy naturalne miejsca do rozmnażania, schronienia czy zimowania wielu wartościowych i potrzebnych organizmów. Skazujemy je stopniowo na wyginięcie. Jaki może być tego skutek? Np. inwazja mszycy w kolejnych sezonach i stosowanie coraz to silniejszych preparatów owadobójczych do zwalczania szkodników.

Dlatego w ramach zajęć Młodzieżowego Uniwersytetu Przyrodniczego, który uruchomił Wydział Biologii UwB, postanowiliśmy zwrócić uwagę na ten temat i zachęcić naszych młodych studentów do wykonania domków dla owadów pożytecznych.

 

Z jakich materiałów można wykonać taki domek? Często widzimy w nich podziurawione drewno.

 

- Hotel dla owadów można zrobić z materiałów odpadowych np. desek odzyskanych z palet oraz materiałów naturalnych przyniesionych ze spaceru: szyszek, suchych liści. Nasi młodzi studenci we wrześniu zbudowali schronienia dla biedronek. Taki domek należy umieścić w słonecznym miejscu na drzewie w ogrodzie, na ścianie budynku, czy w bloku z wielkiej płyty -  tak, tak, nawet na balkonie, na trzecim piętrze w bloku możemy pomóc biedronkom. Nie musimy ich niszczyć przy jesiennym myciu okien.

Każda grupa owadów preferuje określony materiał: puste pędy bambusa, trzciny lub łodygi czarnego bzu o odpowiedniej średnicy i długości to idealne miejsce dla pszczół murarek. Nawiercone kawałki drewna chętnie zasiedlą np. osy, zaś cegły dziurawki - to lokum dla samotnej pszczoły porobnicy włochatki. Na szyszki i suche liście na pewno zwrócą uwagę biedronki, glinianie doniczki wypełnione sianem to idealne miejsce dla skorków, a wiązki słomy lub siano dadzą schronienie złotookom.

Zakładając hotele dla owadów wiosną i latem, pamiętajmy również o bazie pokarmowej dla naszych małych  sprzymierzeńców. Posiejmy kwitnące rośliny, źródło nektaru i pyłku dla owadów.

 

Czy owady potrafią żyć w zgodzie? Pytam o to nieprzypadkowo, bo w jednym domku mogą przecież zamieszkać różne gatunki.

 

- Każdy gatunek owadów preferuje inny materiał gniazdowy i o każdej porze roku ma inne potrzeby. Zadbajmy zatem o różnorodność materiałów w domkach dla owadów, tak aby zachęcić różne gatunki do skorzystania z naszych budowli.

 

Wiele osób ciągle uważa owady za szkodniki, z którymi trzeba walczyć. A my tu rozmawiamy o domkach, które mają im pomóc. To jak to jest ze szkodnikami wśród owadów?

 

- Pamiętajmy - nie każdy owad to szkodnik, wiele gatunków jest bardzo pożytecznych. Owady zapylające przyczyniają się do zwiększenia plonów krzewów i drzew owocowych oraz innych upraw. Najważniejsze są tu pszczoły, ale nie tylko miodne (tymi zajmują się pszczelarze). Dzikie pszczoły murarki są wydajniejsze w zapylaniu, nie tworzą roju i nie żądlą. Natomiast niedoceniona jest rola takich owadów pożytecznych jak biedronka siedmiokropka, czy złotook. Biedronka, jak i jej larwa, jest w stanie zjeść od 30 do 200 mszyc dziennie, tak uciążliwych w naszych ogrodach czy na kwiatach balkonowych. Nawet niezbyt sympatyczna osa również żywi się mszycami, mączlikami i gąsienicami. Czyli owady to naturalni wrogowie szkodników roślin.

- Wracając do domków dla owadów - to świetna lekcja przyrody dla każdego, to nasz skromny wkład w ochronę owadów pożytecznych i zachowanie bioróżnorodności oraz równowagi w otaczającym nas środowisku. Zaprośmy owady do naszego betonowego świata, z wypielęgnowanymi trawnikami i żywopłotami z żywotników (popularna tuja), znajdźmy dla nich miejsce w naszych ogrodach, czy na balkonach. Tak niewiele im potrzeba do przetrwania.

 

źródło:Uniwersytet w Białymstoku/ fot. J. Sadowska UwB

facebook