Dodana: 6 kwiecień 2020 14:24

Zmodyfikowana: 6 kwiecień 2020 14:43

Pierwszy olimpijczyk

W 2020 roku obchodzimy stulecie klubu Jagiellonii Białystok. Białostocka drużyna nie tylko święciła triumfy w czasie niezapomnianych meczów piłki nożnej, ale może poszczycić się sukcesami swoich sportowców również w lekkoatletyce. Dzisiaj przedstawiamy sylwetkę Edwarda Luckhausa, pierwszego reprezentanta Polski na Igrzyskach Olimpijskich z naszego regionu.

Ilustracja do artykułu Luckhaus.jpg

Na bogatą, sportową historię Jagiellonii Białystok składają się nie tylko wspaniałe sukcesy odniesione na piłkarskich boiskach, lecz również znakomite laury uzyskane przez jej reprezentantów na lekkoatletycznych stadionach. A do najwybitniejszych jagiellońskich, lekkoatletycznych sław należy z pewnością Edward Luckhaus.

Złoty trójskok

Biografia tego sportowca zawiera wiele interesujących wydarzeń. Urodził się on w 1910 roku na terenie dzisiejszej Ukrainy – w Głuchowie, skąd po I wojnie światowej przywędrował z rodziną do Białegostoku. Od najmłodszych lat zdradzał wielki talent do sportu.

Przy czym z powodzeniem uprawiał różne lekkoatletyczne konkurencje – skoki, rzut oszczepem i wieloboje. Łącznie zdobył w nich w latach: 1930 – 1936 dla barw Jagielloni 14 medali w lekkoatletycznych Mistrzostwach Polski. Aż połowę z nich – 7, stanowiły złote krążki. Wszystkie one padły „sportowym łupem” Edwarda Luckhausa w jego koronnej konkurencji – trójskoku.

Awans na Igrzyska w Berlinie

O ogromnej dominacji Luckhausa w rywalizacji przedwojennych trójskoczków w Polsce świadczy również fakt, iż 9-krotnie ustanawiał on także rekord kraju w tej lekkoatletycznej specjalności.  A jego najlepszy wynik – 15 m 23 cm uzyskany 14 czerwca 1936 roku na rodzimym Stadionie Zwierzynieckim w Białymstoku doprowadził go do światowej elity w trójskoku. Był to bowiem wówczas rezultat nr 3 na świecie, dający mu jednocześnie awans na Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 roku.

Tym samym Edward Luckhaus został pierwszym w historii sportowcem z klubów Okręgu Podlaskiego, który dostąpił zaszczytu reprezentowania „biało-czerwonych” barw w zawodach olimpijskich. Niestety w Igrzyskach-1936 roku startował on przeziębiony, co sprawiło, że zajął w nich dalsze, 11. miejsce. Szkoda, że tak się stało, bo jagielloński trójskoczek od kilku lat należał do ścisłej międzynarodowej czołówki. Wszak dwa lata wcześniej – na Mistrzostwach Europy w Turynie w 1934 roku, uplasował się tuż obok podium – na 4. pozycji.

Sowiecki jeniec

W dramatyczny sposób potoczyły się natomiast wojenne losy Edwarda Luckhasa. Otóż, będąc z pochodzenia Niemcem, w czasie II wojny światowej przyjął obywatelstwo niemieckie, rozpoczynając już w 1939 roku pracę jako tzw. referent sportowy we władzach okupacyjnych Warszawy. I to właśnie on w imieniu Niemców pertraktował z aresztowanym słynnym lekkoatletycznym mistrzem olimpijskim – Januszem Kusocińskim, aby ten za cenę uratowania życia zajął się szkoleniem niemieckiej kadry biegaczy. Jak wiadomo jednak – Kusociński odrzucił tę propozycję i zginął w masowej egzekucji w 1940 roku w Palmirach.

Z kolei Luckhaus, w 1942 roku ochotniczo zgłosił się do Wermachtu do walki na Froncie Wschodnim. Tam dostał się do sowieckiej niewoli, w której przebywał jeszcze kilka lat po zakończeniu do II wojny światowej, aż do 1948 roku. Zwolniony z niej, zamieszkał już na stałe w Niemczech, gdzie zasłynął jako artysta-malarz. Zmarł w 1975 roku, mieszkając w ostatnich latach w niewielkiej miejscowości w Bawarii – Pfaffenhofen.

 

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Jerzy Górko

facebook