Dodana: 23 czerwiec 2020 12:54

Zmodyfikowana: 23 czerwiec 2020 12:54

Nośniki leków przyjazne człowiekowi – chcą je opracować chemicy z UwB

Naukowcy z Wydziału Chemii Uniwersytetu w Białymstoku będą prowadzić badania nad nowymi polimerowymi nośnikami leków. To substancje, które dostarczą lek do chorej komórki, będą monitorować jego działanie, a przy okazji nie spowodują szkodliwych skutków ubocznych. – Chcemy też, by były one pomocne przy diagnostyce medycznej – mówi dr hab. Agnieszka Wilczewska prof. UwB z Wydziału Chemii.

Ilustracja do artykułu Zespol A_Wilczewskiej_fot_UwB.jpg

O tym, jak ważne i innowacyjne są to badania może świadczyć decyzja Narodowego Centrum Nauki. Na projekt naukowców z UwB pt. „»Dwa w jednym« - nowe polimery fluorescencyjne do jednoczesnego obrazowania oraz dostarczania leku” przyznało ponad 2,4 mln zł dofinansowania. Badania rozpoczną się już w październiku i potrwają cztery lata.

 

- Mamy nadzieję, że uda nam się stworzyć nośnik leku, który nie będzie działał negatywnie na organizm, za to precyzyjnie dostarczy substancję aktywną do chorej komórki i tam ją uwolni. Co ważne, interesuje nas nie tylko nośnik, ale również jego połączenie z lekiem. Chcemy, by było ono jak najbardziej efektywne, aby można było np. zmniejszyć podawaną ilość leku. Liczymy, że wyniki realizacji badań będą podstawą do stworzenia nowych narzędzi diagnostycznych - mówi prof. Agnieszka Wilczewska.

 

To ona pokieruje 11-osobowym zespołem z Pracowni Chemii Polimerów, który zajmie się realizacją projektu. To będą badania multidyscyplinarne. Najpierw naukowcy zaprojektują nowe nośniki, później sprawdzą ich właściwości fizykochemiczne, m.in. wrażliwość i wydajność. 

 

 - Nośniki, które uznamy za najlepsze, będziemy badać wspólnie z naukowcami z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Sprawdzimy ich interakcję z komórkami – dodaje prof. Wilczewska.

 

Jak naukowcy z UwB chcą poznać działanie takiego nośnika leków?

 

- Pomocne może okazać się znakowanie nośników np. cząsteczką wykazującą fluorescencję. Przy naświetleniu światłem o odpowiedniej energii, ta cząsteczka może wywołać w nich świecenie. Obserwacja drogi jaką przebywa nośnik w komórce (badania in vitro) będzie możliwa przy użyciu np. mikroskopu konfokalnego. Mamy nadzieję, że odpowiednie zaprojektowanie i synteza znakowanego nośnika leku pozwolą nie tylko na obserwację jego wnikania do komórki, ale również na śledzenie jego metabolizmu. Zaproponowane przez nas badania dadzą odpowiedź na to, w jaki sposób polimer oddziałuje ze zdrowymi i zmienionymi chorobowo komórkami, ale również pozwolą dowiedzieć się, który fragment nośnika odpowiada za jego aktywność – wyjaśnia badaczka z Wydziału Chemii UwB.  

 

Dodaje, że poznanie tych właściwości pozwoli w przyszłości projektować efektywniejsze, bardziej zaawansowane i lepiej dostosowane do organizmu człowieka nośniki.

 

Co ważne, badania białostockich naukowców mogą przynieść dodatkowe korzyści. Mogłyby np. zostać zastosowane do obserwacji zmienionych chorobowo komórek. Z pewnością ułatwiłoby to pracę chirurgom.

 

- Obecnie lekarze, wycinając zmienioną chorobowo tkankę, w większości przypadków bazują na różnicy w wyglądzie tkanki chorej i zdrowej. Niestety, w wielu przypadkach rozróżnienie guza od zdrowych komórek sprawia wiele kłopotów. Stąd pomysł wprowadzenia do organizmu znakowanej molekuły naprowadzającej, która, akumulując się w guzie, po naświetleniu odpowiednią długością fali pozwoli na obserwację różnic w budowie tkanek – podkreśla chemiczka z UwB.

 

Dodaje, że bardzo dokładne wycięcie guza przyczynia się do zwiększonej remisji w takich nowotworach, jak np. rak jelita grubego czy piersi.

 

- Obecnie stosuje się zaledwie kilka metod wybarwiania guza podczas operacji. Nasze badania podstawowe dają nadzieję, że takich procedur będzie coraz więcej. Nie jest to perspektywa kilku najbliższych lat, jednakże bez dobrze poprowadzonych badań podstawowych żadna obecnie stosowana w medycynie technika, czy terapia nie miałaby racji bytu – dodaje prof. Agnieszka Wilczewska.

 

Badań nad nośnikami leków nie chce określać mianem rewolucji.

 

- Nie lubię takich wielkich słów. Raczej trzeba mówić o małych klockach, które w przyszłości pozwolą budować ważne narzędzia – dopowiada badaczka.

 

Przy okazji dodaje, że projekt, na który jej wydział uzyskał dofinansowanie, jest efektem pracy całego zespołu Pracowni Chemii Polimerów oraz wynikiem wieloletniej współpracy z dr hab. Katarzyną Niemirowicz-Laskowską oraz prof. Haliną Car z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

 

- Jestem szczęśliwa, że mam zespół, który potrafi twórczo i efektywnie pracować – dodaje prof. Agnieszka Wilczewska.

 

źródło: rzecznik UwB

facebook