Dodana: 18 listopad 2019 16:04

Zmodyfikowana: 18 listopad 2019 16:04

Dzień wcześniaka obchodzony w atmosferze zabawy

Ponad 60 wcześniaków urodzonych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku wraz z rodzicami spotkało się w sobotę 17 listopada br. w jednej z białostockich sal zabaw. Okazją był obchodzony w szpitalu już po raz piąty Dzień Wcześniaka.

Ilustracja do artykułu wczesniaki.jpeg

Co roku na świat w USK w Białymstoku przychodzi około 200 wcześniaków czyli dzieci urodzonych pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. 17 listopada obchodzone jest ich święto. Światowy Dzień Wcześniaka ma zwracać uwagę na szereg problemów, z którymi muszą się zmierzyć dzieci przedwcześnie urodzone. Symbolem obchodów jest kolor fioletowy i od pięciu lat szpital w tym dniu jest podświetlany na fioletowo. Organizowane jest również spotkanie dla wcześniaków i ich rodziców

– Nasze wcześniaki przebywają w Klinice bardzo długo, czasem wiele tygodni – mówiła podczas konferencji prasowej dr Barbara Bebko, Pielęgniarka Naczelna szpitala, a jednocześnie wieloletnia położna Kliniki Neonatologii, pomysłodawczyni tych spotkań. - Najdłużej leczony wcześniak spędził w szpitalu aż pół roku. Zżywamy się z dziećmi, ale też z rodzicami. Dzień wcześniaka to dobra okazja, by spotkać się z naszymi małymi pacjentami, by zobaczyć jak się miewają, podzielić się doświadczeniami, posłuchać o tym jakie maja problemy, ale też posłuchać o tym, jakie sukcesy każdego dnia im się udaje osiągnąć.

Od lat w USK rodzi się podobna liczba wcześniaków - około 200 dzieci.

- Można te dzieci podzielić na kilka podgrup. Dzieci z ekstremalnie niską urodzeniową masa ciała czyli takich, które ważą poniżej kilograma mamy około 30 w ciągu roku – mówi dr Elżbieta Ewa Kulikowska, lekarz kierująca Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w USK. - Tych najmniejszych, które ważą poniżej 500 gramów, mamy niewiele. W tym roku mieliśmy jedno dziecko, jedno również w ubiegłym roku. Ale już takich o wadze między 500 a 750 gramów - mamy około 8-9 rocznie. Najmniejsze dzieci jakie udało nam się uratować to dwie dziewczynki urodzone w 2013 i 2014 roku. Jedna ważyła 390 gram, a druga 370 gram. Obie dobrze się rozwijają, chodzą do przedszkola, zaraz pójdą do szkoły.

Dr Kulikowska przyznaje, że z roku na rok wzrasta liczba przypadków tzw. późnego wcześniactwa, czyli dzieci urodzonych w 33-34 tygodniu. Są to dzieci z niską wagą urodzeniową poniżej 2,5 kilograma.  A wszystkie dzieci, które się rodzą z wagą poniżej 2,5 kilograma wymagają wsparcia medycznego. Oczywiście im mniejsze dziecko to tych problemów więcej.

- Są to problemy wszystkie, jakie można sobie wyobrazić: od niedojrzałości układu oddechowego, przez problemy kardiologiczne, problemy żywieniowe, infekcje, problemy rehabilitacyjne, oczne, słuchowe – wylicza dr Kulikowska. - Granica  przeżycia to 22 tydzień. Jeśli chodzi o dzieci urodzone w 23 tygodniu to pojedynczy procent przeżyć. Każdy kolejny tydzień daje większe szanse.

W Klinice Neonatologii obowiązują pewne standardy „pozamedyczne”, które mają wspierać dzieci. W salach, gdzie leczone są wcześniaki, wyciszone są dźwięki, inkubatory są zaciemnione, dzieciom czytane są bajki, i zarówno mamy jak i tatusiowie zachęcani są do kangurowania (jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała noworodka z ciałem matki tzw.: kontakt „skóra do skóry”). Mamy są również zachęcane do ściągania pokarmu, a potem dzieci karmione są tym pokarmem.

Źródło i fot. USK

 

facebook