Dodana: 20 luty 2015 10:30

Zmodyfikowana: 20 luty 2015 10:30

Poznaj swojego sąsiada – cudzoziemcy zza wschodniej granicy

Chociaż widujemy ich na co dzień, nie zawsze wiemy jakie są ich zwyczaje albo czemu zdecydowali się wyjechać ze swojej ojczyzny. W ramach kampanii „Białystok. Tradycyjnie wielokulturowy” zachęcamy do poznania bliżej cudzoziemców mieszkających w naszym mieście. Jako pierwszym przyjrzymy się naszym sąsiadom zza wschodniej granicy.

Migracja do Polski Rosjan, Białorusinów i Ukraińców rozpoczęła się na masową skalę od końca lat osiemdziesiątych XX wieku, wraz z upadkiem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Najczęściej nie były to jednak migracje w celu osiedlenia się – wielu z nich przekraczało granicę aby handlować na polskich targowiskach. Na ożywioną wymianę między państwami wpłynął nowy sposób wynagradzania pracowników ze Wschodu – często w ramach zapłaty otrzymywali oni bowiem wytwarzane w danym miejscu pracy produkty, które następnie odsprzedawali Polakom.

W sposób szczególny skorzystały na tym miasta przy wschodniej granicy Polski, w tym także Białystok. Wprowadzone przez polskie władze obostrzenia wizowe dla obywateli Rosji, Białorusi i Ukrainy zakończyły co prawda czasy przygranicznej prosperity, jednak do dziś wielu mieszkańców tych państw regularnie przyjeżdża do Polski lub osiedla się tu na stałe.
Najliczniejszą grupę obywateli byłego ZSRR przebywających w Polsce stanowią Ukraińcy. Dla wielu z nich przyjazd do Polski jest sposobem na poprawę trudnej sytuacji ekonomicznej rodziny na Ukrainie. Coraz więcej z nich decyduje się jednak na stałe osiedlenie w Polsce. W 1992 roku w województwie podlaskim powstał Związek Ukraińców Podlasia, popularyzujący kulturę ukraińską (głównie ukraińskiej mniejszości narodowej z tego regionu ) w Polsce.
Kolejną liczną grupą są Rosjanie - w Białymstoku i województwie Podlaskim to zarówno historyczna mniejszość narodowa jak i migranci. Niektórzy z nich mieszkają w Białymstoku tak długo, że pamiętają tak ważne historycznie momenty, jak wkroczenie do miasta wojsk hitlerowskich i II Wojnę Światową.
 -Mieszkam w Białymstoku od urodzenia, czyli od 82 lat. Jako dziecko pamiętam Białystok przedwojenny, Białystok w którym na co dzień na ulicach słyszało się różne języki (polski, rosyjski, jidysz, niemiecki, białoruski), w którym różnorodność narodowa i wyznaniowa oraz wielokulturowość były czymś normalnym, powszednim, chociaż nikt wówczas o tym nie mówił – mówi Halina Romańczuk, Prezes Zarządu Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Polsce, działającego głównie w Białymstoku i w województwie Podlaskim od połowy 1991 roku – Nasza działalność skierowana jest zarówno do rosyjskiej mniejszości narodowej w Polsce, Rosjan i osób rosyjskojęzycznych osiadłych w Polsce w ostatnich 25 latach, jak i do wszystkich zainteresowanych poznaniem rosyjskiej kultury  i tradycji, języka rosyjskiego oraz historii Rosji i Rosjan w Polsce – dodaje.
Pani Prezes podkreśla również -Wiele uwagi przywiązujemy by docierać z naszą pracą do dzieci i młodzieży. Dlatego właśnie od lat organizujemy konkursy dla młodzieży, czy choinki dla dzieci  w czasie Świętych wieczorów.

Białystok zamieszkuje również wielu Białorusinów. Stanowią oni drugą po Czeczenach grupę, która uzyskuje w Polsce ochronę międzynarodową – status uchodźcy przyznano w 2013 roku 25 Białorusinom. W Polsce jest też wielu białoruskich studentów, którzy przyjechali do naszego kraju po serii represji przeciwko uczestnikom akcji prodemokratycznych na białoruskich uczelniach wyższych. Gościmy również sporą grupę białoruskiej inteligencji, która wyemigrowała z powodów politycznych.
Jak większość cudzoziemców, najwięcej Białorusinów przyjeżdża jednak do Polski w poszukiwaniu pracy. 
Osoby przyjeżdżające do Polski zza wschodniej granicy pracują głównie w sektorach takich jak usługi domowe, budownictwo czy rolnictwo. Wbrew obiegowej opinii, nie zabierają oni miejsc pracy Polakom.
Polacy nie chcą wykonywać pewnych zajęć – ze względu na niskie zarobki czy niski prestiż. Ponadto polski rynek pracy nie jest często dopasowany do potrzeb – mamy zbyt wielu magistrów, a zbyt mało pracowników wykonujących proste, czy też ciężkie prace fizyczne – wyjaśnia dr Joanna Nestorowicz z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego – Imigranci więc wypełniają te miejsca i luki na rynku pracy, których nie chcą wypełnić polscy pracownicy – dodaje.

Co ciekawe, badania jakościowe dr Agnieszki Fihel z Ośrodka Badań nad Migracjami UW pokazują, że Ukraińcy, Rosjanie oraz Białorusini często postrzegają siebie nawzajem jako reprezentantów jednej „post-sowieckiej” grupy migrantów. Ułatwia to brak barier językowych oraz podobieństwo sposobów funkcjonowania w Polsce.

-Z mieszkającymi w Białymstoku imigrantami z Ukrainy, Rosji czy Białorusi bardzo często więcej nas łączy niż dzieli. Nie zawsze natomiast zdajemy sobie z tego sprawę – mówi Marcin Kruhlej z Fundacji DIALOG – W trakcie trwania kampanii <<Białystok. Tradycyjnie wielokulturowy>> chcemy więc nie tylko zaprosić mieszkańców miasta do wspólnego uczestnictwa w warsztatach czy akcjach ambientowych, ale także przybliżyć im niektóre zagadnienia związane z obecnością cudzoziemców w Polsce i w regionie – dodaje. 

Więcej informacji o kampanii „Białystok. Tradycyjnie wielokulturowy” można znaleźć na stronie www.wielokulturowybialystok.pl
oraz portalu Facebook: www.facebook.com/wielokulturowybialystok.

 

facebook