Dodana: 28 maj 2015 11:04

Zmodyfikowana: 28 maj 2015 13:53

Tydzień Walki z chorobami tarczycy

Ruszyła kolejna, szósta edycja kampanii edukacyjnej pod nazwą „Tydzień Walki z Chorobami Tarczycy” pod patronatem Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Tyreologicznego. W tym roku tematem przewodnim obchodów w Polsce jest „Niedoczynność tarczycy – zdemaskuj przyczyny i objawy”. Organizatorzy kampanii przypominają, że poziom wiedzy polskiego społeczeństwa na temat zaburzeń funkcjonowania tarczycy jest wciąż bardzo niski.


Ruszyła kolejna, szósta edycja kampanii edukacyjnej pod nazwą „Tydzień Walki z Chorobami Tarczycy” pod patronatem Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Tyreologicznego. W tym roku tematem przewodnim obchodów w Polsce jest „Niedoczynność tarczycy – zdemaskuj przyczyny i objawy”. Organizatorzy kampanii przypominają, że poziom wiedzy polskiego społeczeństwa na temat zaburzeń funkcjonowania tarczycy jest wciąż bardzo niski.

Pozytywną zmianą są szersze możliwości diagnozowania i leczenia schorzeń tarczycy przez lekarzy POZ.

Międzynarodowe obchody „Tygodnia Walki z Chorobami Tarczycy” (Thyroid Awareness Week) organizowane są w związku ze Światowym Dniem Tarczycy przypadającym na 25 maja. Szósta edycja „Tygodnia…” prowadzona jest ze względu na utrzymującą się niską świadomość polskiego społeczeństwa na temat chorób tarczycy. Na świecie aż 300 milionów osób ma problemy z tarczycą, a aż połowa z nich nie zdaje sobie z tego sprawy
i nie podejmuje żadnych działań w kierunku leczenia. Tegoroczną kampanię poświęcono demaskowaniu przyczyn i objawów niedoczynności tarczycy. Akcja ma na celu pokazanie, jak ta choroba podszywa się pod inne choroby (i często jest z nimi mylona) oraz ujawnienie jej prawdziwego oblicza.

Podczas tegorocznej kampanii szczególny nacisk zostanie położony na:
• fakt ciągle niskiej świadomości objawów chorób tarczycy - 50% Polaków nie jest leczonych
• demaskowanie przyczyn i objawów niedoczynności tarczycy, gdyż objawy chorób tego gruczołu często są niespecyficzne
• kierowanie przekazów edukacyjnych zarówno do pacjentów jak i środowiska medycznego.

Niedoczynność tarczycy dotyka 10 razy częściej kobiety, niż mężczyzn .
Jej rozpoznanie jest trudne, gdyż objawy choroby są niespecyficzne . Wiele osób np. przybiera na wadze z wiekiem i zwykle przypisuje to takim czynnikom, jak zmniejszenie aktywności lub zwiększenie spożycia kalorii. Niewiele z nich pomyślałoby, że zwiększenie masy ciała może być potencjalnym objawem choroby tarczycy. W połączeniu jednak z innymi łatwo lekceważonymi lub często niezauważanymi objawami, takimi jak zmęczenie czy sucha skóra, powinno wzbudzić niepokój . Dlatego kluczowe jest jak najszybsze zdemaskowanie choroby, czyli wczesna, właściwa diagnoza.
- Niezdiagnozowana i nieleczona niedoczynność tarczycy może spowodować szereg różnych, od łagodnych po ciężkie, problemów zdrowotnych, takich jak choroby serca, depresja i zaburzenia lękowe, infekcje i zwiększone ryzyko nawracających poronień
i niepłodności. Warto więc zrobić wszystko, by zwiększyć w społeczeństwie świadomość znaczenia, jakie ma dla nas zdrowa, dobrze funkcjonująca tarczyca. Zwłaszcza, że podstawowe badanie, czyli TSH, jest dostępne dla wszystkich osób – informuje
prof. dr hab. n. med. Marek Ruchała, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego.

Pozytywną informacją są zmiany w systemie opieki zdrowotnej, zgodnie z którymi zakres kompetencji lekarzy POZ został rozszerzony o możliwość dokonywania bardziej wnikliwej diagnostyki schorzeń tarczycy, jak również ich leczenia.
- Nowe rozporządzenie z pewnością pozwoli na optymalne wykorzystanie potencjału lekarzy POZ, a także na szybsze wdrożenie terapii u osób cierpiących z powodu nieprawidłowego funkcjonowania tarczycy – dodaje dr n. med. Michał Sutkowski, prezes Warszawskiego
Oddziału Terenowego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, rzecznik prasowy organizacji.
Lekarz pierwszego kontaktu mógł do tej pory jedynie zlecić badanie TSH. W przypadku wykrycia choćby niewielkich nieprawidłowości zmuszony był kierować swojego pacjenta do specjalisty endokrynologa. Tymczasem, w Polsce na 50 tysięcy mieszkańców przypada jeden lekarz tej specjalności.

facebook