Dodana: 11 kwiecień 2019 21:40

Zmodyfikowana: 11 kwiecień 2019 21:40

Pionierska operacja wszczepienia nowej protezy w leczeniu tętniaka aorty

Po raz pierwszy w Polsce chirurdzy naczyniowi z Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku wszczepili (w środę 10 kwietnia br.) nowy rodzaj stent-graftu czyli wewnątrznaczyniowej protezy do leczenia tętniaków aorty.

Ilustracja do artykułu IMG_5695 (1).JPG

Choć pacjentów z takim rodzajem tętniaka trafiało do szpitala tylko kilku rocznie, był to duży problem medyczny. Jedynym sposobem leczenia było podwiązanie lub zamknięcie tętnicy, ale mimo że ratowało życie, prowadziło m.in. do problemów z erekcją u mężczyzn. Teraz pojawiły się nowe stent-grafty VBX, które zrewolucjonizują leczenie.

Tym razem w ręce białostockich chirurgów trafił 65-letni pacjent z 4-centymetrowym tętniakiem tętnicy biodrowej wewnętrznej. To stosunkowe niewielkie naczynie i tej wielkości tętniak stanowi zagrożenie – w każdej chwili zmienione chorobowo ściany naczynia mogą pęknąć i może dojść do zagrażającego życiu krwotoku. W przypadku tego chorego w grę nie wchodziła klasyczna operacja – zmiana była położona zbyt głęboko i nie było możliwości dotarcia chirurgicznego. Do tej pory chirurdzy takie przypadki leczyli podwiązując lub wyłączając tętnicę (klejem lub specjalnymi spiralami). Jednak przy takim rozwiązaniu konsekwencją jest problem z właściwym ukrwieniem narządów w miednicy m.in. jelit oraz pojawia się problem z erekcją. I choć większość tętniaków naczyniowcy leczą wszczepiając stent-grafty – w przypadku umiejscowienia tego tętniaka nie było takiej możliwości.

- Do tej pory do dyspozycji mieliśmy dwa rodzaje stent-graftów: bardzo sztywne oraz samorozprężalne, elastyczne. Żaden z nich nie mógł być wszczepiony temu pacjentowi - tłumaczy dr hab. Jerzy Głowiński, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji. - Po pierwsze mają one określone wymiary. Ponadto stent-graft sztywny mogłyby uszkodzić naczynie krwionośne – tętnica biodrowa jest stosunkowo mała i kręta. Z kolei elastyczny stentgraft mógłby się przemieszczać po naczyniu. To naczynie nie jest ponadto równe na całej długości: w początkowym odcinku ma 8 mm, a w końcowym 5 mm średnicy.

Teraz naczyniowcy dostali nowy rodzaj stent-graftu – VBX. Przypomina nieco „dżdżownicę”: składa się z pierścieni naprzemiennie sztywnych i elastycznych. Ponadto rozprężają się na balonie, co pozwala na bardzo precyzyjne operowanie stent-graftem. Dodatkowo balon pokryty jest warstwą fluoropolimeru, co uniemożliwia ześlizgnięcie się zamontowanego stentgraftu. Jeszcze jedna dodatkowa zaleta – wewnętrzna  powierzchnia stent-graftu ma powłokę heparynową, która zapobiega powstawaniu zakrzepów.

- To niezwykle ważne, bo w małych naczyniach krwionośnych jest problem z wykrzepianiem – dodaje dr hab. Głowiński.

Chirurdzy naczyniowi wykonali pierwsza operację z wykorzystaniem nowego stent-graftu. Zakończyła się pełnym sukcesem, z zachowaniem przepływu w naczyniach. Operacja została wykonana w nowej sali hybrydowej, która kilka tygodni temu została uruchomiona na potrzeby chirurgów naczyniowych. To już druga sala hybrydowa działająca w USK (jedna jest dedykowana kardiochirurgom). Jej utworzenie kosztowało 9 mln zł (5 mln wart jest sam sprzęt).

mat. usk

facebook