Dodana: 24 luty 2018 08:44

Zmodyfikowana: 24 luty 2018 08:44

Trzy mecze, trzy zwycięstwa – tak wygląda wiosenny bilans piłkarzy Jagiellonii Białystok

W piątkowy wieczór Żółto-Czerwoni rozbili przy Słonecznej Lechię Gdańsk 4:1 w spotkaniu 24. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Dzięki tej wygranej Jaga przynajmniej na 24 godziny wskoczyła na fotel lidera ligowej tabeli.

Ilustracja do artykułu 538x0.jpg

Po wygranych nad Piastem i Cracovią w piątek podopieczni Ireneusza Mamrota mierzyli się na własnym boisku z gdańską Lechią, z którą w ostatnich sześciu meczach zdobyli tylko jeden punkt. Stawka była o tyle duża, że zwycięstwo dawało Żółto-Czerwonym na przynajmniej 24 godziny fotel lidera LOTTO Ekstraklasy, co było dość istotne w kontekście wtorkowego spotkania przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa.

W przeciwieństwie do dwóch inauguracyjnych kolejek, w piątkowy wieczór Jagiellończycy rozpoczęli mecz naprawdę dobrze i od początku narzucili rywalom swoje warunki gry. Pierwsze strzały – Piotra Wlazły z dystansu i Nemanji Mitrovicia głową - były jednak niecelne. Po kwadransie gry dwie znakomite szanse miał Roman Bezjak, ale dwukrotnie przegrał pojedynek z Dusanem Kuciakiem. Po chwili, po kolejnym stałym fragmencie gry niedokładnie głową uderzył Taras Romanczuk. To wszystko się na Żółto-Czerwonych zemściło w 26. minucie gry, gdy w pierwszym groźniejszym wypadzie Lechii celne dośrodkowanie z prawego skrzydła wykonał Milos Krasić, a strzałem głową Mariusza Pawełka pokonał Marco Paixao, dla którego było to ósme trafienie w czwartym kolejnym spotkaniu z Jagiellonią.

Piłkarze trenera Mamrota błyskawicznie rzucili się do odrabiania strat. Już trzy minuty później, po stałym fragmencie gry dwukrotnie w obramowanie bramki rywala trafił Ivan Runje, aż wreszcie do pustej siatki piłkę skierował Piotr Wlazło. Sędziowie, nie wiedzieć czemu, na początku zasygnalizowali spalonego, ale po konsultacji z wozem VAR ostatecznie gola uznali i remis stał się faktem.

Jaga szła za ciosem i już po chwili mieliśmy kolejną wideoweryfikację po dość wyraźnym zagraniu ręką w polu karnym Pawła Stolarskiego. Tym razem jednak Tomasz Musiał nawet po obejrzeniu wszystkiego na monitorze nie zdecydował się na wskazanie na wapno, choć podstawy ku temu na pewno były.

Na trzy minuty przed końcem pierwszej części gry Jagiellończycy i tak wyszli na prowadzenie. Po długim podaniu od Tarasa Romanczuka do siatki trafił Roman Bezjak, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Jagi. Słoweniec w efektowny sposób ośmieszył Brazylijczyka Gersona i uderzeniem z powietrza pokonał Dusana Kuciaka.

Również tuż po przerwie Bezjak miał dwie świetne okazje do podwyższenia wyniku, ale najpierw uderzył szczupakiem minimalnie obok bramki, a po chwili po kapitalnym podaniu piętą Martina Pospisila strzelił z kilku metrów prosto w Kuciaka. Gola strzelił za to Martin Pospisil, który po rzucie rożnym dopadł do bezpańskiej piłki kilkanaście metrów od bramki rywala i uderzeniem z powietrza pokonał słowackiego golkipera Lechii. Dla Czecha był to trzeci gol w trzecim kolejnym spotkaniu w rundzie wiosennej.

Po tym trafieniu Jagiellonia, nieco wycofana, w pełni kontrolowała przebieg meczu, wyprowadzając od czasu do czasu groźne kontry. Lechii Gdańsk z kolei nie było stać na zbyt wiele. Strzał z rzutu wolnego Filipa Mladenovicia pewnie obronił Mariusz Pawełek, a tak naprawdę groźnie pod bramką Jagi było dopiero na pięć minut przed końcem spotkania, gdy po akcji Joao Oliveiry z piłką przed pustą bramką minimalnie minął się Marco Paixao.

Jagiellończycy z kolei potrafili w doliczonym czasie gry dobić swojego przeciwnika. Po asyście Łukasza Burligi w sytuacji sam na sam z bramkarzem znakomicie spisał się Karol Świderski i wysokie zwycięstwo Jagi nad Lechią 4:1 stało się faktem. Dzięki tej wygranej drużyna Ireneusza Mamrota przynajmniej jedną noc spędzi na fotelu lidera LOTTO Ekstraklasy, który na dłużej będzie mogła wywalczyć we wtorkowym meczu na szczycie w Warszawie z broniącą tytułu Legią.

Lotto Ekstraklasa – 24. kolejka,
Białystok (Stadion Miejski), 23 lutego, godz. 20:30:
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 4:1 (2:1)

Bramka: Wlazło 29’, Bezjak 42’, Pospisil 54’, Świderski 90’ – M. Paixao 26’.

Jagiellonia Białystok: 81. Mariusz Pawełek - 8. Łukasz Burliga, 17. Ivan Runje, 5. Nemanja Mitrović, 12. Guilherme Sitya - 6. Taras Romanczuk - 21. Przemysław Frankowski, 23. Piotr Wlazło, 26. Martin Pospisil (87’, 22. Rafał Grzyb), 9. Arvydas Novikovas (74’, 10. Dejan Lazarević) - 11. Roman Bezjak (67’, 28. Karol Świderski).

Trener: Ireneusz Mamrot.

Lechia Gdańsk: 1. Dusan Kuciak - 41. Paweł Stolarski, 4. Gerson, 30. Joao Nunes, 22. Filip Mladenović - 16. Ariel Borysiuk, 35. Daniel Łukasik (77’, 6. Simeon Sławczew) - 28. Flavio Paixao (68’, 96. Joao Oliveira), 7. Milos Krasić (63’, 11. Grzegorz Kuświk), 21. Sławomir Peszko - 19. Marco Paixao.

Trener: Adam Owen.

Żółte kartki: Bezjak – Kuświk, Nunes, Borysiuk.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 5942

 

źródło: www.jagiellonia.pl 

facebook