Dodana: 3 październik 2018 22:58

Zmodyfikowana: 3 październik 2018 22:58

V WKG. Polski przemysł spożywczy w Europie i na świecie

Konkretne i stanowcze zaangażowanie Komisjii Europejskiej w przeciwdziałanie protekcjonizmowi gospodarczemu, poszukiwanie rynków zbytu w krajach Azji, Afryki i Ameryki Południowej, skuteczne wsparcie administracji rządowej w kwestiach ekspansji i eksportu - to główne tematy panelu o polskim przemyśle spożywczym w Europie i na świecie.

Ilustracja do artykułu Przemysł spożywczy (8).JPG

Do udziału w rozmowie zostali zaproszeni dyrektor Departamentu Rynków Rolnych, MRiRW Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner, dyrektor rozwoju rynków zagranicznych PEPEES SA Filip Hewelke, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku, przewodniczący Podlaskiego Forum Gospodarczego, wiceprezes zarządu, Contractus Sp. z o.o. Witold Karczewski, poseł do europarlamentu, przewodniczący AGRI Czesław Siekierski. Do dyskusji dołączył także Marszałek Województwa Podlaskiego Jerzy Leszczyński.
Gospodarzem spotkania była Olimpia Wolf dziennikarka www.portalspozywczy.pl

Kraje Unii Europejskiej są podstawowym rynkiem zbytu dla polskich przedsiębiorców z branży rolno- spożywczej. Zagrożeniem dla eksportu jest nasilające się zjawisko protekcjonizmu. To m.in. liczne kontrole sanitarne, negatywne kampanie medialne, podważanie systemu kontroli kraju eksportera czy dodatkowe wymagania certyfikacyjne.
- Jednym z osiągnięć Unii Europejskiej jest jednolity rynek, czyli m.in. wolny przepływ towarów - mówił europarlamentarzysta Czeslaw Siekierski - a przez to, że stawia się bariery staje się on nieefektywny.
Problem protekcjonizmu nie dotyczy tylko polskich przedsiębiorców, ma miejsce w wielu krajach Wspólnoty i nie tylko.
- Wszystko zaczęło się od embarga rosyjskiego, wtedy zaczęły się problemy i walka poszczególnych krajów o utrzymanie swojego rynku, uderzyło to mocno również w nas -podkreślał Andrzej Gantner - Jaksrawym przykładem jeśli chodzi o nasz eksport są Czesi, którzy stosują i negatywne kampanie medialne, i uporczywe systemy kontroli, a nawet podejmuja działania podważające system kontroli obowiązujący w Polsce - przecież jednym z krajów Wspólnoty. Takie działania sa o tyle niebezpieczne, że mogą doprowadzić nawet do embarga wewnatrz Unii.
Jak mówił, można z protekcjonizmem wewnątrz Unii walczyć, ale jest tu niezbędne zaangażowanie administracji Unijnej, a ta choć wie o problemie, działa niemrawo.
- Problem protekcjonizmu dotyczy wszystkich krajów Unii i powinny być przez administarcje państwowe podejmowane działania, żeby ten wspólny rynek ratować.
Jak dodał Andrzej Gantner, takie działania są też podejmowane przez samych przedsiębiorców i choć Komisja Europejska nie działa w tym temacie z należytą sprawnością, trzeba walczyć o prawdziwie jednolity rynek.
- 30 procent naszej żywności eksportujemy na rynek europejski. Sami tego nie zjemy, musimy eksportować. Jest o co walczyć. - mówił Gantner.

Podczas panelu podjęto również temat o rynkach zbytu poza Unią. Paneliści byli zgodni, że należy ich szukać w krajach byłego ZSRR, intersujące są rynki Afryki Południowej, Azji.
- Tam należy szukać nowych rynków. Nie możemy patrzeć tylko na Chiny, są ogromne możliwości również w krajach byłego ZSRR, bogaci się społeczeństwo krajów azjatyckich.... - mówił Witold Karczewski. Prezes IP-H dodał również, że przedsiębiorcy muszą mieć silne wsparcie administracji rządowej w ekspansji gospodarczej.
- Rząd musi zrozumieć, że bez silnej dyplomacji gospodarczej nie damy rady przebić się na współczesnym rynku - podkreslał Witold Karczewski.
Podniesiono również temat potrzeby sprawnego i długofalowego marketingu gospodarczego, niepodlegającego zmieniającym się realiom politycznym kraju.
- Musimy budować, a nie wciąż zaczynać od początku - zgodnie podkreślali paneliści.
Podjęto również temat promocji polskiej marki spożywczej.  
Jerzy Dąbrowski z Ministerstwa Rolnictwa zapewniał, że resort podejmuje działania promujące polską żywność m.in. poprzez markę "Polska smakuje".
Natomiast marszałek Jerzy Leszczyński podkreślał, że województwo podlaskie od lat prowadzi szeroko zakrojoną kamapanię promocyjną regionalnego produktu.
- Wspieramy naszych producentów, wspieramy naszą branżę spożywczą, promujemy ją i staramy się korzystać z dobrych doświadczeń naszych poprzedników. Jako samorząd zdajemy sobie sprawę, że budowanie marki, dotarcie do konsumenta, zdobycie jego zaufania to nie jest kwestia kilku miesięcy, a nawet kilku lat, to trwa o wile o dłużej niż kadencja sejmiku czy parlamentu.  Warto współpracować na tym polu ponad podziałami politycznymi i odpuścić sobie tę polsko-polską wojnę.

 

ak

facebook