Dodana: 5 lipiec 2017 14:10

Zmodyfikowana: 5 lipiec 2017 17:05

Okrągły stół wokół Puszczy Białowieskiej

"Okrągły stół wokół Puszczy Białowieskiej i programu dotyczącego rozwoju samorządów leżących na jej terenie" pod takim hasłem odbyła się we wtorek, 4 lipca debata kolejnego Klubu Obywatelskiego. W spotkaniu uczestniczyli samorządowcy, naukowcy i mieszkańcy puszczańskich gmin. I chociaż chwilami dyskusja przeradzała się w emocjonalny spór większość była zgodna, że Puszcza jest wyjątkowa, konieczny jest dialog na temat jej ochrony, a przy tym nie można zapomnieć o potrzebach mieszkańców.

Ilustracja do artykułu FullSizeRender (3).jpg

Głównymi panelistami spotkania byli: profesor Marek Konarzewski, radny Sejmiku Województwa Podlaskiego Włodzimierz Pietroczuk, wiceburmistrz miasta Hajnówka Andrzej Skiepko, Mirosław Stepaniuk były dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, mieszkaniec Białowieży Sławomir Droń (Koalicja na rzecz Puszczy i ludzi). Przedstawiciel dyrekcji Lasów Państwowych zrezygnował ze spotkania we wtorek rano, podobnie przedstawiciel organizacji pozarządowych (Fundacji Dzika Polska). Dyskuję moderował mieszkaniec Białowieży Mateusz Gutowski.

- Nie ma chyba dziś głośniejszej sprawy niż sprawa Puszczy Białowieskiej, jest to jeden z największych konfliktów ostatnich lat – rozpoczął spotkanie poseł Robert Tyszkiewicz, tłumacząc skąd się wzięła inicjatywa debaty.

W kilkuminutowych wystąpieniach paneliści mieli możliwość wyrażenia swoich poglądów.

Prof. Marek Konarzewski, biolog, członek korespondent PAN, członek Polskiego Komitetu ds. UNESCO przekonywał, że puszcza to wartość globalna, o którą trzeba dbać. Znak jakości UNESCO, który Puszcza Białowieska posiada jest odznaczeniem prestiżowym, to swoisty znak jakości, który przyciąga turystów z całego świata.

- Ale UNESCO nie jest policjantem, może jedynie wyrazić troskę poprzez wpisanie Puszczy na listę obiektów zagrożonych, a obecnie z 56 obiektów wpisanych na listę dziedzictwa zagrożonego, większość znajduje się strefach konfliktu, niezbyt dobrze by to o nas świadczyło, gdyby Puszcza znalazła się na liście obiektów zagrożonych   – mówił prof. Konarzewski.

Jego zdaniem w obecnej chwili najbardziej brakuje dialogu, w wyniku którego powinny być wypracowane metody ochrony Puszczy, oparte na rzetelnej wiedzy naukowej.

- Powinniśmy wszyscy przyznać, że Puszcza jest wyjątkowym lasem, uznanym przez społeczność międzynarodową i powinna być wyjątkowo traktowana. Puszcza zajmuje 1 procent wszystkich lasów w Polsce. Czy ten jeden procent lasu, uznanego za wyjątkowy na całym świecie, musi być lasem gospodarczym, bo tak ostatnio Puszcza jest traktowana – mówił z kolei radny wojewódzki i wieloletni starota powiatu hajnowskiego Włodzimierz Pietroczuk. - Simona Kossak powiedziała kiedyś „Największym wrogiem puszczy jest las”, a ja dopiero teraz zaczynam rozumieć jej słowa.

Przekonywał też że potrzebne jest szukanie kompromisu i uwzględnienie potrzeb ludzi, którzy w otoczeniu tej Puszczy żyją.

- Przez 20 lat walczyliśmy o kompromis. Kolejne rządy obiecywały masę rzeczy, a potem okazywało się że znów zostaliśmy oszukani. Najlepszymi ekologami byli zawsze leśnicy – odpowiedział wiceburmistrz Hajnówki Andrzej Skiepko – gdyby kilka lat temu wycięto 30 świerków problemu kornika, by nie było, ale wtedy nie było na to zgody. Chcemy, by Puszcza była zielona, a nie brunatna. Wycina się chore i martwe drzewa, a nie wycina się puszczy.

Zdaniem prof. Konarzewskiego, gdyby wycięto te 30 świerków, kornik gdzie indziej by się pojawił.

- Powinniśmy poprosić o pomoc naukowców światowych, którzy rozpracowują ten problem, w Polsce nikt się tym tak naprawę naukowo nie zajmuje.

- Mówimy o tych 30, czy 29 świerkach dlatego, że jest dokument, który świadczy o odmowie wycięcia tych drzew, a przecież to nieprawda, że tylko w tym jednym miejscu był kornik – dodał Włodzimierz Pietroczuk.

- Kornik to dobre paliwo napędzające strony konfliktu – dodał inny panelista.

Mirosław Stepaniuk były dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego przekonywał z kolei, że cała Puszcza powinna być objęta Parkiem Narodowym, bo nie ma innej ochrony niż Park Narodowy. Opozycja – jego zdaniem – powinna zadeklarować utworzenie Parku, bo inaczej „z tego konfliktu nie wyjdziemy”.

- Nie wierzę, że nie było środków, by podpisać kontrakt dla Puszczy z samorządami. Jednak zawsze na drodze do powiększenia parku stały Lasy Państwowe, a park to nie tylko bierna ochrona, ale też czynna, gdzie można pozyskiwać runo leśne i drzewo. – zapewniał Mirosław Stepaniuk.

Przyznał jednak, że teraz nie da się powiększyć Parku.

Mieszkaniec Białowieży Sławomir Droń przekonywał z kolei, że Puszcza jest tak znana na całym świecie, że przyciąga turystów nawet z Australii i Nowej Zelandii.

- Dla nas Puszcza to skarb, my z turystyki wyciągamy pieniądze, a skorzystać możemy jeszcze bardziej – dodał. – Te zgliszcza jak niektórzy mówią przyciągają turystów, rzadki las, posadzony w rządki maja wszędzie. To jest przyszłość dla Hajnówki promować się poprzez markę Białowieża. Jeśli ktoś chodzi codziennie do Puszczy, to nie powoli na cięcie i tyle!

Jego zapewnienia wzburzyły mieszkańców i samorządowców innych gmin okołopuszczańskich.

- Dlaczego przykuwacie się do drzew, które ja 30 lat temu sadziłam? – pytała oburzona wójt gminy Hajnówka

- Puszcza to nie tylko Białowieża – dodał wójt Narewki i przekonywał, że może w Białowieży da się wyżyć z turystyki, w Narewce na pewno nie.

- Kiedyś zgodziliśmy się na powiększenie parku, powiększono go w 1996 r. obiecano nam wtedy gazyfikację wsi i co? Oszukano nas – powiedziała radna gminy Białowieża.

Mieszkanka Hajnówki, zwracając się do samorządowców zapytała, czemu nie starają się o to, by drewno z puszczy trafiało na lokalny rynek:

- Tylko 20 proc. drewna trafia na lokalny rynek, a potem słyszymy, że to ekolodzy są winni. Pieniądze ze sprzedaży drewna z puszczy nie trafiają do samorządów a do kasy Lasów Państwowych, powinniście poprosić leśników, by to drewno trafiało do nas!

W dyskusji pojawiły sie zarzuty nie tylko do obecnej, ale i poprzedniej władzy. Na część z nich próbował odpowiedzieć poseł Robert Tyszkiewicz:

- Od lat próbuje sie angazowac w dzialalność wokół Puszczy, ale nie mam poczucia sukcesu. nie ma jednak innej drogi niz dialog i szukanie rozwiązania w porozumieniu z mieszkańcami.

Przypomnial równiez o dwóch programach: Leśne dziedzictwo i Szlak w koronach drzew, które zostały uruchomione w 2015, jednak po zmianie władzy został wstrzymany a wraz z tą decyzja wstrzymane pieniądze - 130 mln zł. Żal, że z projektów zrezygnowano wyraził też wiceburmistrz Hajnówki. 

Dyskusja nie wyczerpała wszystkich argumentów i nie zadowoliła wszystkich jej uczestników, jednak - jak twierdzą organizatorzy - może być krokiem do stworzenia okrągłego stołu w sprawie Puszczy Białowieskiej.

 

facebook