Dodana: 31 lipiec 2018 08:43

Zmodyfikowana: 31 lipiec 2018 08:43

Awaria pomp oraz niedopełnienie obowiązków przez pracowników przyczyną wycieku do rzeki Czarna Hańcza

Chodzi o wyciek ok 2 tys. m3 nie w pełni oczyszczonej wody do rzeki Czarna Hańcza. Woda przeszła proces czyszczenia mechanicznego, nie była wyczyszczona biologicznie. Obecnie – co potwierdziły badania – oczyszczalnia działa prawidłowo. Sama awaria nie miała wpływu na rozkwit sinic w jeziorze Wigry.

Ilustracja do artykułu KOnferencja prasowa po zanieczyszczeniu rzeki Czarna Hancza 30.07.2018.jpg

– Podczas zmiany pracowników monitorujących pracę oczyszczalni i standardowej procedury przełączenia pracy pomp na inny zestaw nie zwrócono uwagi na to, że uruchomione pompy nie pracowały właściwie z powodu zapowietrzenia – poinformował w trakcie specjalnie zwołanej konferencji prasowej Leszek Andrulewicz, prezes PWIK w Suwałkach – W konsekwencji spiętrzone ścieki w komorach przepompowni głównej wpłynęły do kanału awaryjnego, a z niego prosto do rzeki. Z odczytów wynika, że oczyszczalnia nie działała prawidłowo od godziny 15:25 do 21:30. Niestety cała awaria powstała na skutek nieprawidłowego nadzoru pracowników nad monitoringiem pracy urządzeń oczyszczani – doprecyzował prezes Andrulewicz.

Zobowiązaliśmy już Władze PWIK do wprowadzenia nowych obostrzeń dotyczących kontroli pracy oczyszczalni, które mają polegać na rozwoju systemu elektronicznego ale przede wszystkim bezpośredniego nadzoru osób pracujących na terenie całego kompleksu – zapewnił obecny na konferencji prasowej Łukasz Kurzyna, zastępca Prezydenta Suwałk.

O incydencie, który miał miejsce w piątek (27 lipca) na terenie oczyszczalni ścieków opinia publiczna została powiadomiona w sobotę (28 lipca) z samego rana, a przez cały weekend trwały prace związane z określeniem jaki wpływ na środowisko naturalne mogła mieć ta awaria.

Pracownicy PWIK we współpracy z Wigierskim Parkiem Narodowym odłowili ok 140 kg śniętych ryb – powiedział Leszek Andrulewicz.

PWIK został zobowiązany do zarybienia rzeki czarnej Hańczy. Będziemy chcieli zrekompensować stratę jaką wywołała ta awaria – dodał Łukasz Kurzyna.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego że liczba śniętych ryb wzrośnie. Wraz z upływem czasu wypłyną kolejne sztuki ryb, które utknęły w roślinności rzecznej – doprecyzował Jarosław Borejszo dyrektor WPN – Ponadto dla tak wielkiego jeziora jakim są Wigry ta awaria nie spowoduje żadnej katastrofy ekologicznej. Na terenie jeziora nie odnotowaliśmy przypadku śniętych ryb. Martwi mnie za to przesadzony przekaz medialny, że z powodu awarii oczyszczalni w Wigrach zakwitły sinice. Ten wyciek nie miał na to wpływu, a jest to normalny dla tej pogody proces rozkwitu glonów  – dodał dyrektor WPN.

W chwili obecnej co potwierdziły badania laboratoryjne ścieki oczyszczane mechanicznie i biologicznie spełniają wszelkie normy, a to oznacza, że proces technologiczny funkcjonuje prawidłowo. Sama woda w Czarnej Hańczy również spełnia wszelkie normy jakie są nam stawiane – poinformował Leszek Andrulewicz, prezes PWIK w Suwałkach – Nie zmienia to faktu, że najbardziej winnym tutaj jest człowiek. Dlatego też po zebraniu stosownych wyjaśnień, wobec osób odpowiedzialnych za awarię oczyszczalni zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe – podsumował spotkanie z dziennikarzami prezes PWIK w Suwałkach.

Za: UM Suwałki

facebook