Dodana: 17 sierpień 2018 08:46

Zmodyfikowana: 17 sierpień 2018 14:31

Białystok pamięta o dawnych mieszkańcach

16 sierpnia pod Pomnikiem Bohaterów Getta na placu im. Mordechaja Tenenbauma w Białymstoku odbyły się główne uroczystości upamiętniające 75. rocznicę Powstania w Getcie Białostockim i likwidacji getta. Wcześniej włodarze miasta i regionu, samorządowcy, mieszkańcy, a także goście z Polski, Izraela i Stanów Zjednoczonych złożyli kwiaty pod Pomnikiem Wielkiej Synagogi i zapalili znicze w miejscu bramy wjazdowej do getta na rogu I. Malmeda i H. Białówny. Zarząd województwa podczas uroczystości reprezentował wicemarszałek Maciej Żywno.

Ilustracja do artykułu 0x0.jpg

 

Pod Pomnikiem Bohaterów Getta były przemówienia władz i zaproszonych gości, modlitwa za zmarłych, Apel Poległych z salwą honorową, złożono kwiaty, a na koniec zasadzono Dąb Pamięci.

- Historia białostockiego getta jest dziś dla nas historią uniwersalną, bo traktuje o sprawach bliskich każdemu człowiekowi. To historia o człowieczeństwie i cenie jaką trzeba niekiedy za nie zapłacić. Pamięci tego hitlerowcom nie udało się zniszczyć mimo usilnych starań. Wpływ żydowskiej kultury na dzisiejsze oblicze Białegostoku okazał się bowiem niemożliwy do zatarcia. Dziś w wolnym kraju, pochylając głowy u stóp pomnika chciejmy zatem wspomnieć również o poprzedzających zagładę pokoleniach żydowskich Białostoczan, bez nich, bez ich ciężkiej pracy, nie byłoby Białegostoku jaki znamy. Pamięć przetrwała tak, jak przetrwało przesłanie bohaterów getta, przesłanie humanizmu, wiary w człowieka i ludzką godność. Jestem przekonany, że przesłanie to nigdy nie straci swego uniwersalnego wydźwięku i znaczenia – powiedział otwierając uroczystość prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

W uroczystościach wzięli udział zarówno goście z Polski, jak i zagranicy – Izraela i Stanów Zjednoczonych.

Getto w Białymstoku zostało utworzone przez niemieckie władze okupacyjne 26 lipca 1941 r. dla 50 tys. Żydów z miasta i okolic. Było otoczone wysokim ogrodzeniem zakończonym kolczastym drutem. Na początku sierpnia 1941 r. weszło w życie rozporządzenie o zakazie opuszczania getta pod groźbą śmierci. 5 lutego 1943 r. rozpoczęła się akcja likwidacyjna w getcie białostockim. W ciągu ośmiu dni Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince 10 tys. ludzi, 2 tys. osób zamordowali na miejscu. Białostoccy Żydzi podjęli próbę samoobrony i wyprowadzili z getta kilkudziesięciu bojowników. Na 16 sierpnia 1943 roku hitlerowscy okupanci zaplanowali dokonanie ostatecznej likwidacji żydowskiej społeczności Białegostoku. Odpowiedzią był wybuch powstania w białostockim getcie.

Szacuje się że grupa około trzystu do pięciuset powstańców żydowskich uzbrojonych jedynie w jeden karabin maszynowy, dwadzieścia pięć strzelb i sto pistoletów oraz domowej roboty koktajle Mołotowa zamiast granatów, przepuściły atak na siły niemieckie. Pomimo, iż wynik był z góry przesądzony, walki w getcie białostockim trwały sześć dni, Niemcy musieli użyć czołgu, artylerii a nawet samolotów, z nieoficjalnych danych wiemy, że naziści stracili około 100 żołnierzy, po walkach zostały jedynie ruiny miasta. - Żydzi z Białegostoku, ci wszyscy w powstaniach, zareagowali na hasło: walcz o swe życie do ostatniego tchnienia. Powstanie w białostockim getcie pozostanie na zawsze powodem do największej dumy wszystkich Żydów – powiedział Gość Honorowy Leo Melamed.

- 75 lat temu, cztery miesiące po powstaniu w getcie warszawskim doszło tu do jednego z najbardziej dramatycznych zrywów młodzieży żydowskiej przeciwko hitlerowskiemu okupantowi. Przywódcy powstania w getcie białostockim na wieki zostali zapisani w dziejach naszych obu narodów. (…) Białystok należy w Izraelu do najbardziej rozpoznawalnych polskich miast, wiemy i doceniamy fakt, iż Białystok przez wiele wieków był jednym z najważniejszych ośrodków żydowskiej tradycji, kultury i myśli politycznej. (…) Spalenie białostockiej synagogi i pierwsza fala prześladowań były zapowiedzią dalszej tragedii, aby odpowiednio uczcić i upamiętnić zamordowanych w okresie zagłady ludzi, za to tylko że byli Żydami, musimy działać na rzecz tolerancyjnego, otwartego i uczącego się z przeszłości społeczeństwa, musimy uczyć się z historii i zapewnić przyszłość naszych dzieci w duchu pokoju i braterstwa. 75 lat po tej okrutnej zbrodni naszym obowiązkiem jest zapewnienie aby zło nie wróciło, nasz udział w dzisiejszej uroczystości jest na to dowodem. – powiedziała Anna Azari - Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Państwa Izrael w RP.

Gościem honorowym tegorocznych uroczystości był Leo Melamed (Leibel Melamdowicz), który wygłosił piękna przemowę, przypominając o wpływie dawnych mieszkańców Białegostoku na rozwój miasta i wydarzeń oraz bohaterów powstania w getcie. Leo Melamed jest emerytowanym prezesem Chicago Mercantile Exchange (CME Group, Inc.) oraz prezesem i dyrektorem generalnym Melamed & Assoc., Inc. Leo Melamed (ur. 1932 r. w Białymstoku), ocalał z Holocaustu, znalazł schronienie w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej. Jego rodzice byli nauczycielami w białostockich, świeckich szkołach z językiem Jidysz. Historia jego ucieczki z rodzicami z Białegostoku to odyseja trwająca dwa lata, rozgrywająca się na trzech kontynentach, w sześciu językach, obejmująca podróż Koleją Transsyberyjską, jak również Japonię. Podróż szczęśliwie zakończona w 1941 roku. Rodzina osiedliła się w Chicago. Leo Melamed, z zawodu prawnik, zrewolucjonizował rynki tworząc Międzynarodowy Rynek Walutowy (IMM) – pierwszy rynek transakcji terminowych na instrumenty finansowe oraz wprowadzając transakcje typu future. Jest laureatem licznych nagród, ma tytuł doktora nauk prawnych. (za: bialystok.pl)

- W piątek, 27 czerwca 1941 roku o godzinie osiemnastej w Białymstoku około dwóch tysięcy żydowskich duszy, w tym dwie moje babki, jedyna siostra mojego ojca, wszyscy moi krewni, przyjaciele i sąsiedzi zostali pod lufami karabinów odprowadzeni przez nazistowskich żołnierzy do słynnej białostockiej Synagogi. Zatrzaśnięto wszystkie drzwi i okna, budynek oblano benzyną i podpalono. Miałem wówczas 7 lat, jedyne co dziś pozostało to pomnik o stalowym szkielecie i słynnej bizantyjskiej kopule. (…) Przed wojną w Białymstoku mieszkało 110 tysięcy Żydów, co stanowiło ponad 60 proc. populacji miasta, był to odsetek nawet wyższy niż w Warszawie, niestety gdy moja rodzina wróciła do Białegostoku w roku 2000, uwczesny prezydent miasta Ryszard Tur powiedział, wróciliście za późno, ostatni białostocki Żyd zmarł trzy tygodnie wcześniej, nie było już w Białymstoku Żydów. – powiedział ze wzruszeniem Leo Melamed.

oprac. i fot. AŁ/Wrota Podlasia

Pliki do pobrania

facebook