Dodana: 3 październik 2018 23:56

Zmodyfikowana: 4 październik 2018 00:01

WKG: o polityce spójności po 2020 i perspektywach Polski Wschodniej, o komplementach, uznaniu i przestrogach

Polityka spójności po 2020 roku – perspektywa dla Polski Wschodniej to tematyka jednego z głównych paneli, jaki się odbył pierwszego dnia obrad V Wschodniego Kongresu Gospodarczego. Do udziału w dyskusji w tym panelu zostali zaproszeni: Werner Bumeder, zastępca starosty powiatu Dingolfing-Landau, Bawaria, Jerzy Leszczyński, Marszałek Województwa Podlaskiego, Wolfgang Munch, zastępca dyrektora wydziału ds. Polski, Dyrekcja Generalna ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej, Komisja Europejska, Tomasz Janusz, dyrektor departamentu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Nie dojechał Jerzy Kwieciński minister inwestycji i rozwoju. Dyskusję moderował Dionizy Smoleń.

Ilustracja do artykułu WKG o polityce spójnosci (11).JPG

Dyskusja przebiegała w dwóch rundach; pierwsza dotyczyła oczekiwań względem polityki spójności po 2020 roku; druga część – na czym powinna się skupić Polska Wschodnia  - priorytety, specjalizacje.

Zajączek, który goni bogtsze regiony

- Bez wsparcia zewnętrznego w postaci środków unijnych nasz region nie miałby szans się rozwijać. Środki unijne z różnych programów wpływają znacznie na rozwój naszego województwa i zmieniają diametralnie nasz region. Bez nich nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Jednakże ciągle jesteśmy tym zajączkiem, który goni bogatsze regiony Europy i Polski. Ważne jest oprócz poprawy infrastruktury także to, że zaczęliśmy inwestować w kapitał ludzki – powiedział marszałek Jerzy Leszczyński przytaczając przykłady i stopień alokacji obecnej perspektywy finansowej. – Musimy też szukać nowych rozwiązań, by lepiej stworzyć warunki dla młodych ludzi, by zostali w naszym regionie. I to jest, myślę, najważniejsze zadanie.

- Musimy się przygotować, by jak najlepiej wykorzystać szanse rozwojowe po 2020 roku. Czego oczekujemy? Braku rewolucji. Kontynuacji i krytycznego spojrzenia na obecną perspektywę, by wyciągnąć wnioski. Oczekujemy też większej dozy elastyczności przy wdrażaniu środków unijnych – dodał dyrektor Tomasz Janusz.

Regiony Polski Wschodniej oczekują więc kontynuacji i dalszego wsparcia oraz większego uelastycznienia w zastosowaniu środków unijnych.

Swoimi doświadczeniami podzielił się Werner Bumeder z powiatu Dingolfing-Landau:

- Byliśmy powiatem leśno-rolnym, nie było przemysłu, a młodzi ludzie z naszego regionu wyjeżdżali. Wtedy władze ustaliły cel, by metropolie i duże miasta, ale i nasze słabe regiony wspierać w równym stopniu – autostrady, infrastruktura kolejowa, szkolnictwo. Takie proaktywne działania nam się bardzo opłacały, stworzyły warunki do tego, by mógł się u nas osadzić przemysł – powiedział Wermer Bumeder.

W ich powiecie BMW wybudowało największą fabrykę. Stali się powiatem, który praktycznie nie ma bezrobocia, a młodzi ludzie mogą się kształcić i zostają, bo mają zapewnioną pracę. Władze mając pieniądze zainwestowały w poprawę warunków życia mieszkańców – warunki mieszkaniowe, ofertę kulturalną, oświatę, poprawiła się infrastruktura i usługi.

Wymyślony urzędnik, wymyślonej instytucji o realnej polityce unijnej

Wolfgang Munch, odpowiedzialny za politykę spójności w UE odniósł się do oczekiwań województw Polski Wschodniej.

- Wielu mówi, że w Europie chodzi tylko o pieniądze, a nie o wartości. Nie zgadzam się z tym. Chodzi o demokrację, o współpracę, o solidarność. To są wartości. Razem możemy więcej zrobić, a przy współpracy czegoś się od siebie wzajemnie nauczyć – powiedział Wolfgang Munch i dodał: - ja jestem tylko wymyślonym urzędnikiem, wymyślonej instytucji w wymyślonym budynku – dodał z uśmiechem pokazując na gmach Opery. – Możemy być silni, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy razem.

Podkreślił, ze Polska jest krajem bogatszym od Węgier i to się nam udało, wykorzystać wszystkie aspekty Unii Europejskiej.

- Polityka spójności jest częścią polityki unijnej, która odnosi się do solidarności. Mając na uwadze wartości – solidarność, współpracę – uda nam się zawalczyć z nierównościami, ograniczyć dysproporcje. W Komisji Europejskiej wierzymy, że trzeba wciąż poświęcić dużo uwagi mniejszym regionom w Polsce i inwestować w nie, ale też wierzymy że trzeba współpracować z innymi regionami, inspirować się ich dokonaniami. Możecie patrzeć na Bawarię, czy Skandynawię, tam jest dużo dobrych przykładów, a z kolei inne regiony europejskie mogą się uczyć od was, dzielić się dobrymi doświadczeniami – przekonywał Wolfgang Munch.

Dodał, że przyjeżdżając tu po raz kolejny widzi, jak się zmienia region. Podróż z Warszawy zajmuje dwie godziny, a nie jak kiedyś cztery.

- Jestem dumny z tego, co widzę. W tym regionie naprawdę dobrze są inwestowane pieniądze europejskich podatników – podkreślił.

Jego zdaniem samorządy Polski Wschodniej mają duże zdolności w zarządzaniu środkami unijnymi, często dużo większe niż innych regionów w Europie.  Tyle komplementów, jednak są i wady – wniosek złożony przez małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce liczy 150 stron, w Niemczech – 50, a na Malcie – 15 stron.

- A wszyscy mamy te same zasady finansowania, więc jest to pole do poprawy. Pewne rzeczy można zmienić, gdy będziemy brać dobre przykłady z innych państw – podsumował.

Jakie więc są złote rady dla Polski Wschodniej?

Cel pierwszy to poprawa jakości życia dla mieszkańców. Region Polski Wschodniej w ciągu 20 lat udowodnił, że należy do najszybciej rozwijających się. „Polska jest w stanie pozostać na lewym pasie i jeszcze ściślej współpracować z Europą”. Inwestowanie powinno być trochę odważniejsze. Ważne jest skupienie się na kapitale ludzkim, na edukacji. Gminy powinny tworzyć dobre uwarunkowania, by ściągnąć firmy, przyciągnąć dużego „gracza” jak Dingolfing-Landau – BMW, a przy tym jak ten powiat stworzyć takie warunki edukacji, by studenci ucząc się, zarabiali, co stworzy im warunki do pozostania, bo pracę będą mieli zanim skończą uczelnię.

- Próbujcie wszelkimi środkami dostać się na szczyt, by ludzie czuli się tu dobrze, by mieszkańcy nie wyjeżdżali do innych regionów – radził Werner Bumeder.

- Chcielibyśmy być najlepsi, ale musimy nad tym jeszcze popracować. Dla nas bardzo ważną rzeczą jest utrzymanie programu Polski Wschodniej – odpowiedział marszałek Leszczyński wymieniając dziedziny, które się rozwinęły, które korzystają z funduszy, które współpracują między sobą. Marszałek zaznaczył, że w Białymstoku i w całym regionie bardzo dobrze się mieszka, trzeba jeszcze stworzyć warunki, by dobrze się tu pracowało.

Według Wolfganga Muncha problemem Polski jest najszybciej starzejące się społeczeństwo.

- W Białymstoku może to nie będzie najszybciej odczuwalne – świadczą o tym prężne uniwersytety i duża ilość studentów, ale Łomża i Suwałki szybciej to odczują A jest to ostatnia chwila, by podjąć działania, jak uaktywnić obszary peryferyjne, obszary wiejskie. W następnej perspektywie będą znacznie mniejsze środki. Musicie się zastanowić, jak je koordynować, jak wzmocnić rejony, by pełniły rolę koordynacyjną – przestrzegał Wolfgang Munch.

Infrastruktura – tak; powiązanie mniejszych miejscowości z aglomeracją, stawianie na kapitał ludzki, rozwiązania jak zatrzymać młodych ludzi w regionie, związać z lokalnymi firmami, ale też podpowiedzieć firmom, by zmieniły swoje nastawienie, wzmocnić małe i średnie miasta, wyciągnąć wnioski z przeszłości i zastanowić się co można zrobić lepiej. Nie poddawać się, a patrzeć które rozwiązania są realistyczne – Wolfgang Munch mógł rady wyliczać bez końca.

(at)

Konferencja prasowa Wolfganga Muncha, marszałka Jerzego Leszczyńskiego i wicemarszałka Macieja Żywno: https://www.wrotapodlasia.pl/pl/fundusze_europejskie/fundusze_europejskie/wolfgang-munch-mamy-zaufanie-do-dzialan-wladz-regionalnych-w-zakresie-gospodarowania-srodkami-unijnymi.html 

facebook